Do domu prowincjonalnego robotnika przychodzi przedsiębiorca zajmujący się kolportażem monideł czyli realistycznych portretów malowanych na podstawie zdjęć. Sprytnemu przedsiębiorcy udaje się przekonać pana Kamińskiego do zakupu dwóch obrazków. Zabiera świerzo co otrzymaną wypłatę pana Władysława i w momencie kiedy do domu wraca pani Kamińska chyłkiem się wynosi. Tymczasem w domu dochodzi do awantury o pieniądze. Na nic zdają się przeprosiny i nowa wypłata jaką, po upływie dwóch tygodni, przynosi Kamiński do domu. Małżeństwo godzi dopiero paczka przyniesiona przez listonosza, w której znajdują się monidła.